Mój koszyk (0) 0,00 zł
Zaloguj się
Mój koszyk (0) 0,00 zł
Strona główna » Poznaj swój kraj 08/2017
Poznaj swój kraj 08/2017
Do koszyka
9,90 zł
Zadzwonił do Redakcji Czytelnik z Głogowa nieco oburzony potraktowaniem tego miasta tak trochę po macoszemu w ostatnim numerze Poznaj swój kraj. I słusznie, że miał takie pretensje. To przecież miasto z historią, a także mimo ogromu zniszczeń wojennych – z wieloma zabytkami. Ale  to nie jest (nie był) artykuł o miastach! Chociaż sądzę, że gdyby opublikować stosowny materiał w rubryce Miasta polskie to i ośmiu stron byłoby mało. A że pominęliśmy, w opisie nawet nie wspominając o nich, wiele zabytków? To tylko konsekwencja tego, co niezbyt zorientowany turysta (czyli akurat w tym przypadku ja wcieliłem się w taką postać) może zobaczyć w Głogowie (także w wielu innych polskich miastach) bez przygotowania.

Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego punkty IT, mimo że mają świetne, prestiżowe ale i kosztowne lokalizacje pochowane są tak, że trudno do nich trafić? Konsekwencją takiego stanu rzeczy jest odnalezienie ich w trakcie, lub PO zwiedzeniu miasta? Czy nie sensowniej by było, aby poinformować o nich turystów już na wjeździe do miasta, przy czym nie chodzi nam o tabliczki typu: IT 1,5km, a potem szukaj wiatru w polu, lecz o doprowadzenie turysty do tego Punktu, a to oznacza wyznakowanie szlaku dojścia.
A po co tak znakować - zapyta ktoś. Czy nie lepiej postawić IT właśnie gdzieś na parkingu, przy dojeździe do centrum miasta? - Będzie i taniej, i efektywniej! Ktoś inny może też dodać. – Co z tego, że tak będzie, skoro jedna osoba w IT nie poradzi sobie z więcej niż dziesięcioma turystami na godzinę? Nawet nie będzie jej jak pójść tam, dokąd i królowie chadzali na piechotę? To co, 80 turystów dziennie? Razy 300  24 tysiące rocznie? Może na mniej atrakcyjną turystycznie miejscowość to dużo, ale na Głogów? Albo Olsztyn?
No to zróbmy kody przy zabytkach  to sobie turyści poczytają. Można, ale chyba to tylko jakieś pomocnicze rozwiązanie. Po pierwsze, nie każdy ma smartfona, po drugie, w pełnym słońcu niewiele widać, po trzecie nie wszędzie jest Internet, po czwarte, w słuchawkach i zapatrzony w ekran telefonu turysta odjeżdża i nie widzi ani czerwonych świateł, ani nadjeżdżającego samochodu, ani nawet dziury w chodniku. A poza tym to wszystko jest dobre, gdy dysponuje się świeżo naładowanym akumulatorem...

Czy więc nie lepiej zainwestować w systemowe oznakowanie miasta, tak aby wyznaczyć ścieżkę (oznakowaną) od zabytku do zabytku, z podanymi odległościami lub czasem przejścia? Gdzieś taką trasę widziałem, z wieloma brakami, ale była. Czy nie w Ząbkowicach Śląskich? Postaram się to sprawdzić.
Taka informacja za darmo obsłuży każdą ilość turystów. I będą to turyści zadowoleni, bo nie tylko będą wiedzieć co zobaczą, ale będą mieć pewność, że zobaczą wszystko. A jeśli na coś nie starczy czasu to przynajmniej będą wiedzieć, po co przyjechać następnym razem.

No, chyba że ktoś nie chce tej stonki turystycznej u siebie, w końcu jest demokracja...

Już w tym numerze publikujemy zdjęcie szlaku, którego... nie ma. Bo jak nazwać postawienie drogowskazu do jednej, czy drugiej wsi, o której istnieniu prawie nikt nie wie? i to w odległości 150 kilometrów od niej! Przecież aby tam dojechać, to turysta spotka 1000 rozjazdów i skrzyżowań. Już na pierwszym nie wiadomo, w którą stronę jechać. Po co więc ten drogowskaz? Chyba nie o to chodzi. Ale kto bogatemu zabroni?

W tym numerze zapraszamy Was na gorczańskie szlaki. Tam odbył się ostatni w tym roku Rajd na Orientację – Bike Orient. I to jest dobra ilustracja powyższych przemyśleń. A przy okazji sprostowanie. Napisaliśmy w poprzednim numerze, że Turbacz dostępny jest nie tylko dla rowerów MTB. Otóż wcale tak nie jest. O ile w ogóle jest dostępny to wyłącznie dla rowerów MTB. I co z tego, że są odcinki, po których można jechać rowerem turystycznym? Ale są też i odcinki, po których ten rower należy wlec (to właściwe określenie) za, albo obok siebie.
Zapraszamy na drugą część Wyprawy na zachód, ale też i na Wschód – na spotkanie z Szeptuchami.
Kolejne miasto, które przedstawia swoje tajemnice to Chełmża, na ziemi chełmińskiej, a na wycieczkę z plecakiem zapraszamy w Tatry. Na zimową wycieczkę.

Jest też kilka tematów związanych z młodzieżą i konkursami im dedykowanymi. Szczególnie namawiam opiekunów dzieci niepełnosprawnych umysłowo do zachęcenia swoich podopiecznych do udziału w konkursie fotograficznym organizowanym przez Zespół Szkół im. Brata Alojzego Kosiby w Wieliczce.
Zapraszamy też do kolejnej odsłony Konkursu Poznajemy Ojcowiznę, a na stronach 18 - 20 publikujemy wyniki Konkursu Fotograficznego dla uczniów, organizowanego przez Liceum i Gimnazjum Sióstr Nazaretanek, wspartego prze sponsorów – firmę Orlen i Bank Spółdzielczy w Trzebieszowie.

I na koniec przedstawiamy p. Leszka Naziemca, pływaka, który właśnie przepłynął pierwsze dwanaście kilometrów Wisły wzdłuż. Nie byłoby w tym może nic dziwnego, gdyby nie to, że p. Leszek płynie wpław. Można i w ten sposób poznawać nasz kraj, czego i Wam życzę.

Do zobaczenia na szlakach!
Paweł Cukrowski
Ilość stron 80 stron
Wydawnictwo Poznaj Swój Kraj Spółka z o.o.
Język Polski
Brak spisu treści.